niedziela, 9 listopada 2008

Biopaliwa w Polsce

Już przed II wojną światową i w okresie powojennym w Polsce produkowano i stosowano w ilościach przemy­słowych etanol jako dodatek do benzyn. Praktycznie przez caty ten okres brak byto jednoznacznych i stabil­nych uwarunkowań prawnych w zakresie wykorzystania etanolu, a od początku lat 90. XX w. - bioetanolu.

Z dużymi perturbacjami rozwijał się też polski rynek estrów, bazu­jący na oleju rzepakowym (rzepak stanowi 95-97% upraw roślin ole­istych w Polsce), który na skalę prze­mysłową zaistniał na przełomie 2004 i 2005 r. Wtedy też podjęto produk­cję estrów w Rafinerii Trzebinia. Uruchomiona produkcja przezna­czana była początkowo na eksport, a w niewielkich ilościach na rynek krajowy jako paliwo B20 (z ok. 20% udziałem estrów). Natomiast rozporządzenie dotyczące jakości biokomponentów i biopaliw, zosta­ło ogłoszone dopiero w październi­ku 2006 r., stanowiąc podstawę prawną do ich krajowego wykorzy­stania. Zbyt późne ogłoszenie tego rozporządzenia w stosunku do po­jawienia się na rynku B20 spowo­dowało pewne niepokoje producen­ta i zagrożenie nałożenia na niego wysokich kar.
W latach 2004-2006 obowiązywało dość korzystne rozporządzenie Mini­stra Finansów w sprawie zwolnień z podatku akcyzowego, z jednej stro­ny promujące biopaliwa, z drugiej krytykowane przez producentów i inwestorów za okres obowiązywa­nia (możliwość zmiany przez rząd w każdym momencie). W tym czasie funkcjonowały progi zwolnień akcy­zowych wynoszące:

  • 1,5 zł/l - za każdy litr biopaliwa za­wierającego 2-5% biokomponentu;
  • 1,8 zł/l - za każdy litr biopaliwa zawierającego 5-10% biokompo­nentu;
  • 2,2 zł/l - za każdy litr biopaliwa za­wierającego powyżej 10% biokom­ponentu.


Ze względu na tak wysokie zwolnie­nia akcyzowe Rafineria Trzebinia jako jedyna produkowała z dużym powo­dzeniem rynkowym biopaliwo B20. Po wejściu Polski do UE i stopnio­wym przyjmowaniu jej uwarunko­wań prawnych (m.in. Dyrektywa 2003/30/EC), zaczęły stopniowo ożywać nadzieje na biopaliwa jako źródło zarobku wśród plantatorów, przetwórców i inwestorów. Poten­cjalne zainteresowanie biopaliwa-mi przekładało się na planowane inwestycje o zdolnościach produk­cyjnych sięgających ok. 1,5 min ton/rok dla estrów i ok. 0,5 min ton/rok dla bioetanolu (dla zwol­nień akcyzowych 1,5-2,2, zł/l bio­komponentu).
Rozpoczęto wzmożone prace, po­czątkowo nad nowelizacją ustawy o biopaliwach ciekłych i biokompo-nentach z 2003 r., a potem nad no­wą ustawą. Ostatecznie powstał sze­reg aktów prawnych, które znacznie przybliżyły Polskę do uwarunko­wań UE.
Uchwalone 25 sierpnia 2006 r. usta­wy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz o systemie monitoro­wania i kontrolowania paliw miały na celu dostosowanie polskiego pra­wa do rozwiązań UE i umożliwienie osiągnięcia 5,75% udziału biokom­ponentów w rynku paliw transporto­wych w docelowym 2010 r. Przyjęta ustawa o biokomponentach i biopali­wach ciekłych zastąpiła wadliwy -pod względem prawnym - dokument z 2 października 2003 r. o biokompo­nentach stosowanych w paliwach ciekłych i biopaliwach ciekłych. Za organizację i kontrolę jakości paliw ciekłych odpowiada jednocześnie uchwalona nowa ustawa o systemie monitorowania i kontrolowania ja­kości paliw ciekłych i biopaliw cie­kłych, która zastępuje „imienniczkę" z 23 stycznia 2004 r. Obie nowo po­wstałe ustawy weszły w życie 1 stycz­nia 2007 r.

Na rynku europejskim nie moż­na, za wyjątkiem Polski, Szwecji i Czech, sprzedawać paliwa zawie­rającego ponad 5% biokomponen­tów. Ustawodawca przyjął zasadę, że udział biokomponentów do 5% stanowi paliwo standardowe, które nie musi być oznakowane w sposób specjalny. Dopiero w przypadku zwiększenia tego udziału ma być sprzedawane w specjalnie oznako­wanych dystrybutorach. Dystrybu­tory używane na stacjach muszą być oznakowane w sposób umożliwiają­cy identyfikację rodzaju biopaliwa i procentowego udziału w nim bio­komponentów.
Ustawa narzuciła też pewne ograni­czenia dotyczące wykorzystania surowców do produkcji biopaliw. Wprowadzono ustawowy wymóg, aby surowce rolnicze do produkcji biokomponentów były pozyskiwane z gospodarstw rolnych położonych na obszarze co najmniej jednego państwa UE, na podstawie umowy o kontraktacji albo z własnej dzia­łalności. Surowce do produkcji bio­komponentów z innych źródeł mogą stanowić nie więcej niż 25% w skali roku.
Ważnym pojęciem tego aktu prawne­go są wybrane floty pojazdów, czyli grupa co najmniej 10 pojazdów, cią­gników rolniczych lub maszyn wypo­sażonych w silniki przystosowane do spalania biodiesła. Stosowane w nich paliwo będzie miało dużą za­wartość biokomponentów. Zgodnie z ustawą, floty komunikacji miej­skiej, służby zdrowia czy firmy trans­portowe zyskały prawo korzystania z paliw o większym dodatku biokom­ponentów niż te, które są dopusz­czone do powszechnego obrotu. W wybranych flotach można bę­dzie używać paliwo niespełniające standardów, takich jak w przypadku biopaliwa wprowadzanego do nor­malnego obrotu handlowego, któ­re dostosowane są do normy EN 14214. Właściciel lub użytkownik floty powinien zgłosić do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumen­tów zamiar stosowania takiego bio­paliwa.

Co nowego?
W 2008 r. w Polsce po raz pierwszy zaczął obowiązywać Narodowy Cel Wskaźnikowy (NCW), ujmujący ob­ligatoryjnie udział energii biopaliw transportowych w paliwach trans­portowych ogółem i nakładający wy­sokie kary za nieosiągnięcie wartości wskaźnikowej. System kar zadziałał dość efektywnie bardzo zwiększo­nym wykorzystaniem biokomponentów i wzrostem NCW do ok. 2,3% w lutym 2008 r., tak że jego wartość w marcu zbliżyła się do obowiązują­cego 3,45%. Natomiast w ustawie nie jest określone jak NCW ma być osiągnięty: czy każde z biopaliw ma mieć minimalny udział, czy można np. osiągnąć udział stosując jeden rodzaj biopaliwa.
Do 2005 r. to bioetanol zdecydowa­nie wpływał na generowanie warto­ści wskaźnika energetycznego wy­korzystania biopaliw w paliwach ogółem. Natomiast w 2008 r. coraz większe staje się znaczenie biodiesla. Wynika to z kilku aspektów:
  • definicji biopaliwa jako paliwa za­wierającego powyżej 5% objętości biokomponentu;
  • prawnej możliwości sprzedaży biopaliw estrowych o dużej zawar­tości biokomponentu, np. B20 -20%, B100 - 100%;
  • braku możliwości sprzedaży paliw bioetanolowych o zawartości po­wyżej 5% bioetanolu na naszym rynku (np. E7, E10 czy E85), ze względu na opóźniający się brak zgody Komisji Europejskiej;
  • spełnienie nawet minimalnej war­tości 3,45% przez bioetanol wyma­gałoby bezprawnego (w obecnych warunkach) dolania do benzyny powyżej 5% bioetanolu!


Mamy zatem pewną degradację bio­komponentu jakim jest bioetanol. Powoduje to niezadowolenie, szcze­gólnie wśród producentów destylatu rolniczego i bioetanolu. Krajowe zdolności produkcyjne tego biokom­ponentu są obecnie ok. 4 razy więk­sze od aktualnych możliwości wyko­rzystania, których górna granica uwarunkowana jest prawnie (ogra­niczona) . Potrzebne byłyby silne na­ciski na KE, aby decyzje odnośnie np. E7, E10 czy E85 podjęła jak naj­szybciej. Swego czasu, dzięki wysił­kom Rafinerii Trzebinia, udało jej się, mimo pewnych problemów, osią­gnąć sukces w przypadku B 20. Kto ma naciskać w sprawie E7 czy E85? Razem z gorzelniami zaintere­sowanych jest ok. 200-250 firm! Je­żeli w tym roku nie uzyskamy zezwo­lenia, to w przyszłym ester metylowy oleju rzepakowego jeszcze bardziej ugruntuje się w miejsce bioetanolu w wypełnianiu NCW

Źródło: AGROmechanika

Agregat uprawowy

Prawidłowe ustawienie agregatu uprawowego to pierw­szy krok do należytego przygotowania pola pod zasiewy. Zobaczmy na przykładzie biernego agregatu uprawowe­go Germinator firmy Kongskilde, że mimo prostej budo­wy jest w nim kilka ważnych punktów do regulacji.

Odpowiednie przygotowanie pola do siewu jest jednym z najważ­niejszych elementów w uprawie. Od prawidłowego kiełkowania zale­ży dalszy wzrost rośliny, a w efekcie końcowym - wysokość plonu, który ma bezpośredni wpływ na uzyskane wyniki ekonomiczne. Zainwestowane w zakup Germina-tora środki finansowe mogą być również czynnikiem redukcji kosz­tów (paliwo, czas) oraz elementem znacząco podnoszącym jakość wy­konanych zabiegów uprawowych.
Przyjrzyjmy się Germinatorowi, bo mimo iż jest on zaliczany do grupy agregatów biernych, posiada kilka ciekawych rozwiązań technicznych, o których warto wiedzieć.

Sprawdzone elementy
W agregacie uprawowym Germina­tor zastosowano rozwiązania tech­niczne, które na pierwszy rzut oka nie wyróżniają go spośród szeregu podobnych konstrukcji. Tak jak w każdym agregacie zaczepianym, mamy do czynienia z układem transportowym składającym się z kół podnoszonych i opuszczanych siłownikami dwustronnymi oraz si­łowników składających boczne sek­cje robocze.
Elementami roboczymi są: wał przedni, belka planująca, sekcje z zębami oraz wały tylne (kilka ro­dzajów do wyboru, fot. 1). Pisząc o sekcjach roboczych, należy pod­kreślić, że w przypadku Germina-tora liczba zębów przypadająca na 1 m2 wynosi co najmniej 19 sztuk.

Pola robocze są „utrzymywane" w glebie za pomocą siłowników jed­nostronnych, a gdy zajdzie potrzeba mogą być bez trudu zdemontowane za sprawą szybkozłączy. Zastosowanie wałów na przedzie i tyle agregatu ma przede wszystkim utrzymać jednakową głębokość pra­cy zębów, która maksymalnie może wynosić 8 cm. Umieszczona za przednim wałem listwa planująca, ma za zadanie wyrównanie pola oraz skruszenie brył.
Wymienione wyżej elementy robocze nie osiągałyby takich efektów w po­lu, gdyby nie zależność, jaką dostrze­gli projektanci w firmie Kongskilde. Konstrukcja Germinatora jest tak stworzona, aby siłę uciągu skierować na redliczki zębów i wykorzystać ją do precyzyjnego prowadzenia w gle­bie. Rozwiązanie to chronione jest patentem.

Zanim wyjedziesz w pole
Germinator ma dwa ustawienia, których regulację należy wykonać w obejściu, zanim jeszcze wyruszy­my na pole. A to dlatego, że czynno­ści te mogą wymagać poświęcenia większej ilości czasu oraz zastoso­wania specjalistycznych narzędzi (np. klucz dynamometryczny).

Pierwsza z nich to ustawienie wyso­kości na jakiej znajduje się zaczep dyszla transportowego (jak już wspomnieliśmy wcześniej Germina­tor jest maszyną zaczepianą i już sam moment agregowania go do cią­gnika zmusza nas do wyboru jednej z trzech pozycji). W przypadku uży­wania do pracy tylko jednego cią­gnika regulacja ta wykonywana jest tylko raz, podczas pierwszego uru­chomienia agregatu. Drugie ustawienie, które wymaga poświęcenia większej ilości czasu i lepiej wykonać je w warsztacie, to zmiana liczby, a co z tym idzie, po­łożenia zębów spulchniających. Fa­brycznie agregat ma zamontowa­ną maksymalną liczbę zębów, jaka gwarantuje intensywne mieszanie gleby. Jednak rolnik może to usta­wienie zmienić, wybierając jedną z trzech możliwości. Dla ułatwienia, producent na ramie pól, na których są montowane zęby, zaznaczył miej­sca symbolami (X, 4, 0) odpowiada­jącymi żądanemu położeniu (fot. 3). Przy mocowaniu zębów w nowym położeniu należy pamiętać, że trze­ba dokręcać je zgodnie z instrukcją - kluczem dynamometrycznym, z si­lą wynoszącą 60-65 Nm.

Kolejny etap prawidłowego ustawie­nia maszyny rolniczej Germinatora odbywa się już na polu przeznaczonym do uprawy. Pierwszą czynnością, jaką powinni­śmy wykonać po rozłożeniu agrega­tu, jest odpowiednie ustawienie si­łowników dociskających elementy robocze, używając zaworu umiesz­czonego na ramie. Siłowniki te po­winny być wysunięte do miejsca oznaczonego przez producenta jako optymalne, gwarantujące odpowied­ni nacisk (fot. 4). Po tej czynności najlepiej przejechać kilka metrów, aby zobaczyć efekty pracy. Jeśli na uprawionej powierzchni za­uważymy ślady kół ciągnika to znak, że należy dokonać korekty ustawień spulchniaczy. Te możemy regulować, rozsuwając lub zsuwając je i dopa­sowując do szerokości tylnej opony ciągnika (fot. 2). Głębokość pracy regulujemy bezstopniowo za pomo­cą korby. Jeśli ciągniki rolnicze współpracują­ce z Germinatorem mają na tyle bliź­niaki, istnieje możliwość zamonto­wania jeszcze dodatkowych dwóch spulchniaczy.
Głębokość pracy zębów agregatu, tak jak w przypadku spulchniaczy śladów, bezstopniowo ustawia się za pomocą korby, którą dla zwięk­szenia precyzji i lepszego określenia głębokości jest wyposażona w pro­stą podziałkę cyfrową (fot. 5). Belka planująca jest jedynym ele­mentem roboczym, który jest usta­wiany stopniowo. Istnieje kilkana­ście pozycji, w jakich można ją usta­wić - regulowana jest jej odległość od powierzchni uprawianego pola oraz kąt natarcia (fot. 6).

Źródło: AGROmechanika